W ostatnim okresie dostałem od Państwa wiele wiadomości e-mail. Za wszystkie chciałbym serdecznie podziękować. Piszecie w nich Państwo m.in. o tym, że tak niskie zainteresowanie sprawami miasta ze strony jej mieszkańców wynika przede wszystkim z braku wiary w to, że można coś zmienić. Z braku wiary w to, że władza zainteresuje się ich problemami, ich aktywnością. Nie będę Państwa teraz przekonywał, że niewiara ta nie ma podstaw. Chciałbym jednak uświadomić wszystkich, że taki brak aktywności z Państwa strony uderza bardzo silnie w takich ludzi jak ja.
Jak już wiele razy pisałem, nie jestem osobą wszechwiedzącą, nie jestem też osobą, która chcę budować swój wizerunek na osiągnięciach innych ludzi. Potrzebuję jednak małego wsparcia. Wsparcia, które nie wymagałoby od Państwa poświęcenia zbyt wiele jakże cennego dzisiaj czasu. Jedna osoba zawszę dostrzega mniej niż wiele osób. To stwierdzenie jest tak oczywiste, że wydaję się, że nie powinno być poddawane pod jakąkolwiek debatę. Gdyby jednak tak było, to dzisiaj nie istniałby problem, na który zwracałem już wiele razy uwagę. Ja jako radny chcę działać na rzecz naszego miasta, na obecną chwilę mogę jednak, w wiekszości przypadków, podejmowąc aktywność tylko na tych obszarach, w których sam dostrzegę i zdefiniuję problem. Oczywiscie zdarzają się również sytuację, w których to Państwo przychodzicie sami z pewnymi problemami, które dotykają Waszą społeczność. Sytuacji tych jest jednak wg mnieciągle zbyt mało.
Czas na nowo uwierzyć. Uwierzyć chociaż na chwilę, że wiele problemów naszej spoleczności może być rozwiązane.
Proszę Was tylko o jedno, informujcie mnie lub jak wolicie innych radnych o dostrzeganych przez Was problemach.
To da Wam to szansę na sprawdzenia Waszych radnych w działaniu. Ja sam, na takie jeszcze dokładniejsze sprawdzenie z Państwa strony, wciaż czekam. Czekam nie ze strachem, ale z ochotą.

